Hyundai i20 5d 1.2 Comfort vs Peugeot 208 1.2 VTi Allure
2013-07-16 11:42
Przeczytaj także: Peugeot 208 GTi
Szokujące jest to, jak kiedyś konstruowano samochody. I nie mam tu na myśli Fiata 126p, w którym strefa zgniotu kończyła się na silniku, ale prawdziwe „zachodnie” samochody. Najbardziej zadziwiające było podejście do małych miejsko-zakupowych aut, w których rzadko można było spotkać klimatyzację, elektrycznie opuszczane szyby, czy chociażby (to, co teraz jest takie oczywiste) wspomaganie kierownicy. Do tego dochodzi cała masa okropnych twardych jak stal i zmontowanych jak akurat się udało plastików. Nie wspominając już fotelach, przy których określenie „średnio wygodne” to już eufemizm. Po takiej przejażdżce niepozorne współczesne miejskie autko staje się komfortową limuzyną, która świadczy o tym, że ok narzekamy na wszystko i wszystkich, ale mimo to, żyje się nam znacznie wygodniej.Hyundai i20 5d 1.2 Comfort
fot. mat. prasowe
Hyundai i20 5d 1.2 Comfort - widok z przodu
Najbardziej rozpoznawalnym znakiem marki są przednie światła. W wypadku i20 wydają się nad wyraz duże, a przede wszystkim długie.
Z zewnątrz
Powiedzmy sobie szczerze, zachwytu to on nie wzbudza. Całość owszem prezentuje się tak, jak powinna i z pewnością nie można powiedzieć o i20, że jest brzydki, ale nadwozie nie przyciąga spojrzeń. Autko designem nawiązuje to konsekwentnie utrzymywanej linii stylistycznej Hyundaia. Choć co prawda znajdziemy tutaj sporo podobieństw do innych samochodów tego segmentu to jednak i20 nadal posiada kilka cech, które sprawiają, że od razu wiemy, że jest to Hyundai.
Najbardziej rozpoznawalnym znakiem marki są przednie światła. W wypadku i20 wydają się nad wyraz duże, a przede wszystkim długie. Reflektory zachodzą daleko, prawie do połowy długości maski. Sama maska opiera się na stosunkowo dużym przednim grillu, który w zależności od perspektywy trochę, lub znacząco optycznie powiększa samochód.
Tego typu pojazdy naprawdę ciężko jest zaprojektować tak, by wyglądały atrakcyjnie. Każdy projektant staje więc przed zadaniem stworzenia małego, a przy tym maksymalnie funkcjonalnego samochodu, wymusza to niestety wpadania w pewnego rodzaju kanony stylistyczne, dzięki którym (a raczej przez które) większość mini osobówek z boku wygląda tak samo. Podobnie jest w przypadku i20. Sama linia nadwozia jest typowa. Maska, lekko podniesiony dach, który delikatnie opada do tyłu i ostro ścięta klapa bagażnika. Sama „sylwetka” nie wzbudza entuzjazmu. Plus należy się natomiast za mocne przetłoczenia poprowadzone tuż nad klamkami, które dodają autu dynamiki, a także cieszą oko. Tył i20 to również klasyk. Niewielka lekko zaokrąglona szybka, wysoko osadzone reflektory i sporych rozmiarów zderzak, który według mnie mógłby kończyć się odrobinę niżej.
fot. mat. prasowe
Hyundai i20 5d 1.2 Comfort - wnętrze
Całość zaprojektowano z gustem, zadbano również o detale, które dodają wnętrzu uroku. Plus należy się natomiast za czytelność zegarów, dużą łatwość obsługi i za w zasadzie dobrej jakości materiały.
Wnętrze
Jeszcze kilka lat temu można by z zachwytem rozpisywać się o wyglądzie i jakości wykonania wnętrza tak małego samochodu. Teraz nikogo to już nie dziwi, ba rynek wymusza wręcz na konstruktorach dbałość o wygląd, jak i jakość wnętrza również w najmniejszych z oferowanych samochodów.
Co prawda do ideału i20 jest jeszcze trochę daleko, bo każdy zawsze znajdzie jakieś „ale”, ale nie narzekajmy. Całość zaprojektowano z gustem, zadbano również o detale, które dodają wnętrzu uroku. Autko prowadzi się za pomocą wielofunkcyjnej trójramiennej kierownicy. Sama kierownica to właśnie to jedno z naszych „ale”. Niby sportowa, niby dolne ramię wykonane z plastiku imitującego aluminium, ale jej „koło” pozbawione choćby najmniejszych przeszyć, lub przetłoczeń wygląda trochę tanio i jakby z poprzedniej epoki.

oprac. : Karol Hatylak / Auto-strefa.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)