Isuzu D-Max 2,5 TD
2013-02-11 00:20
Przeczytaj także: Isuzu D-MAX jak KingKong
KaroseriaWbrew pozorom, 50-latek trzyma się dobrze. Szczególnie, że po raz ósmy w swojej historii przeszedł kurację odmładzającą. I to bardzo gruntowną. W zasadzie, poza Toyotą Hiluxem, ciężkie pick-upy są nudne niczym flaki z olejem. Jeszcze poprzedni B-Max do aut specjalnie porywających nie należał. Ale „to se newrati”. Auto z okazji półwiecza obecności na rynku po prostu wyładniało. Zyskało znacznie poprzez odświeżoną, agresywną zarazem sportową sylwetkę. Spore wrażenie robi przód auta. Nowy grill zaakcentowano chromami. Lampy cofnęły się nieco na błotniki, a wlot powietrza pod masywnym zderzakiem nadaje mu sportowej lekkości. Tak, nowy D-Max może się podobać, choć tak naprawdę nikt od niego tego nie wymaga…
fot. mat. prasowe
Isuzu D-Max 2,5 TD
W Isuzu D-Max 2,5 TD lampy cofnęły się nieco na błotniki, a wlot powietrza pod masywnym zderzakiem nadaje mu sportowej lekkości.
Wnętrze
Zmiany na „pięćdziesiątkę” dotknęły też wnętrze auta. Tym razem producent postawił na podwyższenie poziomu komfortu w kabinie, de facto, roboczego auta. Motyw przewodni - by siedziało się lepiej. I to zarówno kierowcy, jak i pasażerom. I jest lepiej i wygodniej. A przede wszystkim, wygodniej, bo to w autach przeznaczonych do ciężkiej pracy właśnie liczy się najbardziej. Przestronna kabina daje więcej miejsca zarówno siedzącym na przednich fotelach, jak i na tylnej kanapie. Zaprojektowane na nowo, szersze drzwi i umieszczone na przednim słupku uchwyty czynią wsiadanie łatwiejszym. Komfortowe fotele, zapewniające niezłe trzymanie boczne, co wśród pick-upów jest rozwiązaniem bardzo rzadkim.
Sporo zyskały też zegary i panel środkowy. Są po prostu czytelne, ergonomiczne i… ładne. Moje zdziwienie wzbudziły zarówno doskonałe materiały, którymi wykończono kabinę jak i ich spasowanie. Tzw. obce odgłosy, nawet w czasie jazdy w terenie są w aucie rzadkością, co dobrze wróży na przyszłość. Nikt przecież nie lubi, gdy plastiki są głośniejsze od silnika…
fot. mat. prasowe
Isuzu D-Max 2,5 TD - przestronna kabina
Przestronna kabina daje więcej miejsca zarówno siedzącym na przednich fotelach, jak i na tylnej kanapie. Zaprojektowane na nowo, szersze drzwi i umieszczone na przednim słupku uchwyty czynią wsiadanie łatwiejszym.
Technika
A` propos, silnik. W testowym Isuzu D-Max pracował dziarsko 2,5 litrowy turbodiesel z intercoolerem generujący 400 Nm od około 1700 obrotów. Napęd na tylne koła przenosiła automatyczna skrzynia biegów. Auto wyposażono w napęd 4WD. Pokrętłem umieszczonym obok lewarka automatycznej skrzyni biegów można było dołączyć napęd na przód bez blokady dyferencjału, także w czasie jazdy z prędkością do 100 km/h albo z blokadą, po zatrzymaniu pojazdu. To dość wygodne rozwiązanie, bo permanentny napęd na obie osie równa się spalanie wyższe nawet o 2 litry na 100 km.

oprac. : Artur Balwisz / NaMasce.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (1)