eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

eGospodarka.plMotoAktualności motoryzacyjneJaecoo 7 Super Hybrid

Jaecoo 7 Super Hybrid

2025-03-28 08:36

Jaecoo 7 Super Hybrid

Jaecoo 7 Super Hybrid © fot. mat. prasowe

PRZEJDŹ DO GALERII ZDJĘĆ (10)

Czy polski rynek jest w stanie "utrzymać" ponad dwadzieścia nowych marek z Państwa Środka? Oczywiście, że nie, a już na pewno nie na kilka dekad. Niektóre z nich nie przetrwają, podobnie zresztą jak te zachodnie. Istnieje jednak grono producentów, które może czuć się pewniej. I wśród nich jest Jaecoo należące do Chery. Właśnie sprawdziłem, jak spisuje się ważny produkt tej firmy. Hybrydowy SUV z Chin, bo o nim mowa, ma szansę zaznaczyć swoją obecność w naszym kraju.

Przeczytaj także: Opel Frontera 2024 w Polsce

Design


Kilka miesięcy temu miałem okazję sprawdzić pierwszy wariant napędowy tego samochodu. Jaecoo 7 w wersji benzynowej okazał się zaskakująco solidnym samochodem, który w atrakcyjnej sylwetce skrywa nie tylko dużą dawkę pragmatyzmu, ale też świetny stosunek ceny do wyposażenia. Czy nowa konfiguracja też taka jest? Hybrydowy SUV z Chin lepiej odpowiada światowym trendom, ale o jego sukcesie będzie decydować konkretny region.

Zacznijmy od tego, że pod względem stylistycznym mówimy o dokładnie tym samym samochodzie. No dobra, są drobne różnice: dodatkowa klapka, która zasłania gniazdo ładowania, listwy boczne, emblemat i wstawka w tylnym zderzaku. To jednak detale.

fot. mat. prasowe

Jaecoo 7 Super Hybrid - fotele

Fotele bardzo dobrze wyglądają i taki też komfort oferują.


Jaecoo 7 wygląda bardzo przyzwoicie. Jego przód jest charakterystyczny i może się podobać. Tuż pod krawędzią maski wkomponowano wąskie, prostokątne światła LED do jazdy dziennej. Centralne miejsce zajmuje monumentalny grill z pionowymi żebrami.

fot. mat. prasowe

Jaecoo 7 Super Hybrid - profil

Profil ujawnia kompaktowość nadwozia tego modelu. Krótko mówiąc, jest zgrabnie i lekko dynamicznie.


Profil ujawnia kompaktowość nadwozia tego modelu. Krótko mówiąc, jest zgrabnie i lekko dynamicznie. Felgi? No cóż, nie są najpiękniejsze, ale ich rolą jest także poprawa aerodynamiki i warto brać na to poprawkę. Poza tym, zawsze można wybrać inne obręcze.

fot. mat. prasowe

Jaecoo 7 Super Hybrid

Jaecoo 7 wygląda bardzo przyzwoicie.


Tył jest modny, co oznacza blendę LED, która biegnie przez całą szerokość. W tym modelu wygląda nieco lżej, niż u znacznej części konkurentów, bo nie ma przesadnych gabarytów. Fajnie prezentuje się także spojler dachowy. Summa summarum, jest dobrze.

Wnętrze


Kabina może niektórych zaskoczyć, bo delikatnie przypomina projekty Tesli - z tą różnicą, że tu jest po prostu ciekawiej i bardziej estetycznie. Minimalizm przełamano wstawkami ozdobnymi i elementami tworzącymi indywidualny sznyt kokpitu. Są to optycznie przedłużone dysze nawiewu i srebrne dekory. Fortepianowej czerni nie ma prawie wcale, co oznacza, że nic nie powinno ulegać przesadnemu porysowaniu.

Jakość materiałów? Mocna czwórka. "Deskę" złożono z tworzyw o przyjemnej fakturze. Na panelach drzwiowych jest już nieco gorzej, ale i tak dominują tu niezłe plastiki. Poziom spasowania odpowiada ogólnej jakości.

fot. mat. prasowe

Jaecoo 7 Super Hybrid - z tyłu

Fajnie prezentuje się spojler dachowy.


Zegary osadzono na autonomicznym wyświetlaczu, który ma odpowiednią rozdzielczość i ładne grafiki. Przed nim zagościła kierownica - dobrze leżąca w dłoniach. Szkoda tylko, że na jej ramionach nie ma klasycznych przycisków. Byłyby lepsze od dotykowych.

Większość funkcji dodatkowych opiera się na centralnym, pionowo umieszczonym ekranie, który wystaje poza obrys podszybia. To potężny instrument o sporych możliwościach. Można w kilka chwil przyzwyczaić się do jego działania, acz nie wszystkie rozwiązania są intuicyjnie rozmieszczone. Przydałyby się dodatkowe klawisze funkcyjne, które szybko przeniosłyby do systemów bezpieczeństwa lub innych często użytkowanych zdolności pojazdu.

fot. mat. prasowe

Jaecoo 7 Super Hybrid - tył

Tył jest modny, co oznacza blendę LED, która biegnie przez całą szerokość.


Fotele bardzo dobrze wyglądają i taki też komfort oferują. Ten kierowcy posiada wystarczający zakres regulacji i dobre podparcie. W tym pasażera brakuje możliwości podniesienia siedziska. Producent ma uzupełnić ten brak.

Na tylnej kanapie też jest wystarczająca przestrzeń, by wygodną podróż odbyły dwie dorosłe osoby. Plusem jest nie tylko ilość miejsca, ale też zaskakująco duży kąt pochylenia oparcia - znacznie większy, niż u wielu rywali. I za to należą się niskie ukłony.

fot. mat. prasowe

Jaecoo 7 Super Hybrid - deska rozdzielcza

Minimalizm przełamano wstawkami ozdobnymi i elementami tworzącymi indywidualny sznyt kokpitu.


Hybrydowy SUV z Chin posiada także bagażnik, którego pojemność to 500 litrów. Ekwipunek czteroosobowej rodzinny powinien więc zmieścić się bez żadnych wyrzeczeń. Boczne wnęki, dzielone skrytki pod podłogą i mocowania to dodatkowe zalety kufra.

Duży otwór też może się przydać. Wbrew pozorom, próg załadunku nie jest osadzony przesadnie wysoko, dlatego wkładanie ciężkich przedmiotów nie powinno stanowić przesadnego wyzwania. Czego brakuje? Tapicerki na burtach. Można za to zamontować projektor na klapie i oglądać film w plenerze. Romantycznie? A i owszem. Prąd zapewni Jaecoo 7 (V2L), które da energię zewnętrznym urządzeniom.

fot. mat. prasowe

Jaecoo 7 Super Hybrid - przód

Tuż pod krawędzią maski wkomponowano wąskie, prostokątne światła LED do jazdy dziennej. Centralne miejsce zajmuje monumentalny grill z pionowymi żebrami.


Technologia


Hybrydowy SUV z Chin został oparty na doładowanej jednostce benzynowej, która ma pojemność 1,5 litra i moc 143 koni mechanicznych. Uzupełnia ją silnik elektryczny generujący 204 konie mechaniczne. Fakt, brzmi to bardzo dobrze.

I teraz przechodzimy do najciekawszego wątku. Producent nie podaje mocy systemowej tego układu, choć początkowo sugerowano konkretną liczbę. Według dealerów, maksymalny potencjał to około 270 koni mechanicznych, co rzekomo było sprawdzane na hamowni. Czy aby na pewno tyle? Dynamika sugeruje, że jest nieźle, ale na pewno nie rewelacyjnie.

fot. mat. prasowe

Jaecoo 7 Super Hybrid - zegary

Zegary osadzono na autonomicznym wyświetlaczu, który ma odpowiednią rozdzielczość i ładne grafiki.


Jaecoo 7 Super Hybrid przyspiesza do 100 km/h w 8,5 sekundy i rozpędza się do 180 km/h. Liczni rywale posiadający podobny potencjał potrafią oferować lepszą dynamikę - i to trzeba uczciwie przyznać. Masa własna auta wynosząca 1795 kilogramów może być tylko częściowym usprawiedliwieniem.

W tym miejscu warto wspomnieć o skrzyni 1HT, która uzupełnia ten zestaw. To bardzo ciekawa konstrukcja, która pracuje wielotrybowo. Nie wdając się przesadnie w szczegóły techniczne, ma optymalizować pracę układu i zapewniać odpowiednią wydajność.

Ostatnim ważnym elementem całości jest akumulator trakcyjny o pojemności 18,3 kWh brutto. Nie jest to rekord, ale tyle wystarczy, by przy jesienno-zimowej aurze dysponować zasięgiem elektrycznym na poziomie 70-80 kilometrów.

System ładowania baterii zapewnia uzupełnianie energii z mocą 40 kW, co oznacza możliwość korzystania ze źródła DC. Niektórzy europejscy rywale nie dysponują taką zdolnością, dlatego brawa dla Jaecoo za tę inwestycję.

Wrażenia z jazdy


Podczas prezentacji wielokrotnie wskazywano dynamikę jako jedną z kluczowych zalet tej konfiguracji. Po pierwszych jazdach mam jednak inne odczucia. Układ nie jest ustawiony w taki sposób, by prowokować do szybkiej jazdy. Nawet w trybie Sport ma delikatną zwłokę i sprawia wrażenie, jakby "rozkręcał się" wraz z nabieraniem tempa obrotowego.

Pozwolę sobie stwierdzić, że hybrydowy SUV z Chin stawia bardziej na wspomnianą już optymalizację pracy. I według mnie w tym tkwi jego wielka wartość. Amplituda spalania jest prawie tak mała, jak w dieslu. Mówiąc jaśniej, różnica między zużyciem autostradowym a miejskim jest skromna.

I tu przechodzimy do zasięgu. Pokonanie na 60-litrowym zbiorniku paliwa ponad 1100 kilometrów nie jest dla tego auta żadnym wyzwaniem. Wystarczy jeździć normalnym tempem - bez przesadnego oszczędzania. Kolejne kilkadziesiąt kilometrów zapewni bateria.

Jaecoo 7 zużywa między 4,5 a 5,5 litra na 100 kilometrów. Mówię o warunkach rzeczywistych, a nie cyklu WLTP, który bywa wiarygodny, jak science fiction. Być może właśnie dlatego ten samochód ma 8,5 a nie 7 sekund do setki. Mimo tego, potrafi zerwać przyczepność, bo wszystkie argumenty trafiają na oś przednią.

Co wymaga poprawy? Nie do końca wiem, czy stosowanie blokady ruszania przed zapięciem pasów jest wygodne. I nie chodzi o to, by narażać swoje życie, tylko ograniczać inwazyjność elektroniki. Niekiedy trzeba przestawić auto na placu lub w salonie - poza ruchem drogowym, w spacerowych, mozolnych warunkach. Byłoby też dobrze, gdyby dźwignia automatu jednym szybkim ruchem wbijała wsteczny. Teraz potrzebuje na to dwóch.

Układ jezdny odpowiada charakterowi "Siódemki". Jest miękki, ale w graniach pewności prowadzenia. Tym autem można w przyjemny sposób pokonywać zarówno trasę spod Beskidów aż nad Bałtyk, jak i bezstresowo wjeżdżać na krawężniki. Do tego dochodzi dobre wyciszenie.

Jaecoo 7 Super Hybrid stanowi wydatek 159 900 złotych. Tyle kosztuje wersja Select, która oprócz wspomnianego napędu plug-in oferuje 19-calowe felgi aluminiowe, adaptacyjny tempomat, reflektory LED, system kamer 540 stopni, automatyczną klimatyzację, skórzaną tapicerkę, elektrycznie sterowane fotele, funkcję V2L czy dostęp bez kluczyka.

Za wariant Exclusive trzeba zapłacić 169 900 złotych. Klient, który na niego postawi otrzyma egzemplarz posiadający dodatkowo: podgrzewaną szybę czołową (wraz ze spryskiwaczami), wyświetlacz head-up, system audio Sony, przyciemnione szyby z tyłu, gniazdo 12V w bagażniku, podgrzewaną kierownicę, dach panoramiczny, podgrzewane i wentylowane fotele i nastrojowe oświetlenie.

Cena wydaje się wysoka, ale tylko przez moment - dopóki nie sprawdzimy ofert konkurencji. Po zaczerpnięciu takiej wiedzy łatwo dojść do wniosku, że żaden rywal nie dysponuje tak dobrym stosunkiem ceny do wyposażenia. I to się chwali.

W tym miejscu należy wspomnieć także o warunkach użytkowych. Producent oferuje siedmioletnią gwarancję podstawową z limitem 150 tysięcy kilometrów. Z kolei akumulator trakcyjny jest chroniony 8 lat lub przez 160 tysięcy kilometrów. Interwał serwisowy wynosi rok lub 15 tysięcy kilometrów.

Hybrydowy SUV z Chin to miłe zaskoczenie. I nie chodzi o jego dynamikę, tylko sprytnie skalibrowany układ napędowy - pod kątem oszczędności przy zachowaniu normalnego stylu jazdy. Może więc zadowolić zarówno pragmatyków, jak i częstych użytkowników autostrad. To jedno z tych azjatyckich aut, które warto poznać.

oprac. : Wojciech Krzemiński / NaMasce.pl NaMasce.pl

Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ

Komentarze (0)

DODAJ SWÓJ KOMENTARZ

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1

Wpisz nazwę miasta, dla którego chcesz znaleźć jednostkę ZUS.

Wzory dokumentów

Bezpłatne wzory dokumentów i formularzy.
Wyszukaj i pobierz za darmo: