Nissan X-trail zgubił gen indywidualności
2015-12-15 14:16
Przeczytaj także: Nissan X-Trail dCi 130 XTronic Acenta to całkiem niezły suv
Dlaczego byłem uprzedzony do nowego wcielenia SUV-a Nissana? Głównie dlatego, że lubiłem jego poprzednie generacje. Doceniałem charakterystyczną, kanciastą stylistykę i drzemiący w nim gdzieś gen starych, dobrych terenówek Nissana, który sprawiał, że jak na bulwarówkę, X-Trail zakopywał się zaskakująco daleko. Kanciaste X-Traile miały charakter, podczas gdy nowy wygląda niemal tak samo jak Qashqai. Konia z rzędem temu, kto bez zastanowienia odgadnie, który model właśnie mija na ulicy. To jeszcze trudniejsze niż w wypadku nowych Audi!Z jednej strony – szkoda. Z drugiej, trudno się dziwić Nissanowi. Qashqai jest hitem sprzedaży, więc styliści wraz z księgowymi wymyślili, by X-Traila „podczepić” do sukcesu mniejszego brata. Jest więc bardzo podobny z zewnątrz… ale czy brzydki? To już kwestia gustu: moim zdaniem wygląda w porządku. Na żywo sprawia wrażenie naprawdę dużego auta, jest długi, wysoki i całkiem szeroki. Uwielbiam czepiać się kolorów aut testowych – zwykle narzekam, że większość jest biała, tutaj zaś zieleń (wpadająca czasem w brąz czy nawet w czerń) nie do końca mi pasowała. Osobiście wybrałbym lakier bordowy. Podsumowując, X-Trail z zewnątrz nie zachwyca, ale może się podobać.
A w środku? Jeżeli ktoś myśli, że przynajmniej wnętrze X-Traila mocno różni się od tego znanego z Qashqaia, to jest w błędzie. Stylistyka kokpitu jest praktycznie identyczna, a czasopisma powinny umieszczać zdjęcia wnętrz obu tych aut obok siebie, w ramach zabawy „znajdź dziesięć szczegółów…”. Doskonała rozrywka na jesienne wieczory.
fot. Dominika Szablak
Nissan X-trail - wnętrze
Kokpit jest nieźle wykonany, miły w dotyku i nie skrzypi, ale nudny.
Tutaj muszę się przyczepić do stylistów Nissana. O ile nie tęsknię za szalonym, kanciastym wnętrzem pierwszego X-Traila z zestawem wskaźników umieszczonym centralnie (jak dobrze, że ta moda już przeminęła!), o tyle tutaj twórcom zdecydowanie zabrakło polotu. Kokpit jest nieźle wykonany, miły w dotyku i nie skrzypi, ale dla mnie po prostu nudny. Dobrze, że testowany egzemplarz był wyposażony w duży, szklany dach, który przynajmniej doświetlał wnętrze.
fot. Dominika Szablak
Nissan X-trail - z boku i góry
Na żywo sprawia wrażenie naprawdę dużego auta, jest długi, wysoki i całkiem szeroki.
Jeżeli już jesteśmy przy wyposażeniu: X-Trail, którym jeździłem, nie był doposażony „na maksa” (brakowało np. skóry czy reflektorów Full LED), ale niewiele można mu było zarzucić. Była nawet niezła nawigacja (z nieco niedzisiejszą grafiką) i system kamer (z tyłu, z przodu i z widokiem z góry), choć ten ostatni mógłby być lepszej jakości. Także skórzaną tapicerkę można sobie z czystym sumieniem odpuścić, ponieważ materiał, którym seryjnie pokryte są fotele, jest bardzo przyjemny w dotyku.
fot. Dominika Szablak
Nissan X-trail - deska rozdzielcza
O ile nie tęsknię za szalonym, kanciastym wnętrzem pierwszego X-Traila z zestawem wskaźników umieszczonym centralnie, o tyle tutaj twórcom zdecydowanie zabrakło polotu.
Ten model Nissana to przede wszystkim samochód rodzinny. Tak więc stylistyka kokpitu schodzi na dalszy plan – tu liczy się przestronność, której faktycznie nie brakuje. Z przodu jest dużo miejsca w każdą stronę, z tyłu – ze względu na wysokie umiejscowienie tylnej kanapy – bardzo wysokim pasażerom może brakować miejsca nad głową, ale pozostali nie powinni narzekać.
fot. Dominika Szablak
Nissan X-trail - kierownica, zegary
W kwestii prowadzenia nie ma się do czego przyczepić, jeśli nie oczekujemy cudów. Auto posłusznie skręca i nie wyjeżdża przesadnie przodem.
Drugi rząd siedzeń przesuwa się – gdy jadą tam dzieci i nie potrzebują zbyt wiele miejsca na nogi, możemy cieszyć się bardzo obszernym bagażnikiem. Po złożeniu środkowego miejsca z tylu mamy do dyspozycji wygodny podłokietnik z dużym, „dwustanowiskowym” cupholderem. W testowanym egzemplarzu nie było trzeciego rzędu foteli, ale za to bagażnik wyposażono w pomysłową, podwójną podłogę, którą można na kilka różnych sposobów układać, tworząc schowki, lub po prostu pogłębiając przestrzeń bagażową. Jeżeli podłogę pozostawimy w docelowym położeniu i złożymy tylne fotele, powstanie duża płaska powierzchnia. Fajne.
fot. Dominika Szablak
Nissan X-trail - przód
Wyraźnie czuć, że auto nastawione jest na komfort. Idzie za tym dobre wyciszenie wnętrza.

oprac. : Mikołaj Adamczuk / Motoryzacyjnie Pod Prąd
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)