Kosmicznie wyposażony Vw Polo
2015-11-30 15:15
Przeczytaj także: Suzuki Jimny 1.3 VVT Elegance
Tak, wiem. Zwykle kolejność w testach jest inna. Najpierw opis auta, trochę o wyglądzie, wrażenia z jazdy, a na końcu cena i krótki komentarz. Zwykle „trochę za drogo”, albo „całkiem korzystnie na tle konkurentów”. Ale w przypadku tego samochodu cena jest tak… no cóż, duża, że należy wspomnieć o niej na samym początku. Prawie sto tysięcy. Dokładnie – dziewięćdziesiąt osiem tysięcy złotych. A za tę cenę nie dostajemy nawet szybkiej wersji GTI (chociaż da się ją kupić nawet taniej!), tylko trzycylindrowego diesla, za to z absolutnie topowym wyposażeniem. Czy taka konfiguracja ma jakiś sens? Sprawdziłem to. Wróćmy więc do tradycyjnej struktury testu……i najpierw omówmy wygląd. Jak wygląda Polo, każdy widzi. Spokojnie, poprawnie i po niemiecku. Nie porywa. Ale w tej wersji do tradycyjnych linii Volkswagena dodano nieco pieprzu w postaci pakietu stylizacyjnego R Exterieur. Obejmuje on zderzaki, felgi, nakładki na progi, czy emblemat na atrapie chłodnicy. Trzeba przyznać, że to działa! Białe, trzydrzwiowe Polo wygląda bardzo dynamicznie i zadziornie, zwracając na siebie uwagę na ulicy. Zdecydowana większość obserwatorów była przekonana, że auto ma o wiele więcej mocy, niż w rzeczywistości. Ja co prawda wolę, gdy samochód „nie wygląda, a jedzie”, niż odwrotnie… ale nie można zaprzeczyć, że przyjemnie się na nie patrzy.
A jak jest w środku? Jeszcze lepiej! Wnętrze robi doskonałe wrażenie, po części za sprawą pakietu R-line, który zagościł i tutaj. Jest więc czarna podsufitka dookoła szklanego, otwieranego dachu. Są bardzo wygodne, sportowe fotele i doskonale wyglądająca i leżąca w dłoniach kierownica z emblematem „R line”. Do tego bardzo dobre materiały wykończeniowe i stojące na wysokim poziomie spasowanie. Wreszcie auto prasowe, w którym nic nie trzeszczało ani nie skrzypiało…
fot. Adam Gieras
Vw Polo - przód
W tej wersji do tradycyjnych linii Volkswagena dodano nieco pieprzu w postaci pakietu stylizacyjnego R Exterieur. Obejmuje on zderzaki, felgi, nakładki na progi, czy emblemat na atrapie chłodnicy.
Wyposażenie – oczywiście pełne, w tym system multimedialny z nawigacją, kamera cofania, czy niezły zestaw audio. Żeby nie było tak różowo… pasażerowie siedzący z tyłu już po kilkunastu kilometrach skarżyli się na niewygodę, wynikającą z dziwnego kształtu kanapy. Ogólnie jednak, wnętrze Polo robi bardzo dobre wrażenie. Powiedziałbym, że czułem się w nim jak w droższym samochodzie, ale biorąc pod uwagę cenę tego egzemplarza, pozostanę przy stwierdzeniu, że sprawia wrażenie wnętrza auta „wyższej klasy”…
fot. Adam Gieras
Vw Polo - fotele
Są bardzo wygodne, sportowe fotele i doskonale wyglądająca i leżąca w dłoniach kierownica z emblematem „R line”.
OK, trochę nachwaliłem się małego Volkswagena. Czas na mniej przyjemną część wrażeń z jazdy. Nieuchronnie zbliżam się do opisu silnika. Ale zanim zacznę krytykować, muszę jednak pochwalić. Co prawda pod maską tego Polo tkwi trzycylindrowy diesel, ale słychać i czuć, że konstruktorzy wysłali go na porządny kurs dobrych manier. Niczym proletariusz na przyjęciu u królowej, za wszelką cenę stara się ukryć swoje pochodzenie i naprawdę całkiem nieźle brzmi i pracuje. Wyciszenie także nie pozostawia wiele do życzenia, dopóki nie korzystamy ze zbyt wysokich obrotów.
fot. Adam Gieras
Vw Polo - z tyłu i boku
Białe, trzydrzwiowe Polo wygląda bardzo dynamicznie i zadziornie, zwracając na siebie uwagę na ulicy.
I w tym momencie muszę przejść do wad…
Ten silnik ma dziwną charakterystykę. Na samym dole nie dzieję się nic, zupełnie nic. Do tego stopnia, że trzeba bardzo uważać, by samochód nie zgasł nam podczas zwykłych, miejskich zakrętów, które zwykle przejeżdżaliśmy na dwójce. Tutaj zasadna będzie już redukcja do jedynki.
fot. Adam Gieras
Vw Polo - tył
Polo 1.4 TDI to bardzo kompetentny, miejski samochód.
Potem, na wyższych obrotach, czuć nieco wigoru, który jednak szybko znika, a pod koniec wędrówki wskazówki po obrotomierzu, nie dzieje się już nic prócz głośnego ryku. Mimo wszystko, Polo 1.4 TDI lubi nieco wyższe obroty, niż przeciętny diesel. Dynamiczna jazda tym samochodem oznacza więc sporo wachlowania lewarkiem i… niestety, także sporo hałasu. Nie oczekujmy też cudów. 11 sekund do setki nie jest złym wynikiem, ale sportowych wrażeń na miarę wyglądu to Polo nie dostarcza. W trasie brakuje szóstego biegu. Halo halo, Volkswagenie, pięciobiegowe skrzynie w dieslach to już od pewnego czasu przeżytek!
fot. Adam Gieras
Vw Polo - wnętrze
Wnętrze robi doskonałe wrażenie, po części za sprawą pakietu R-line, który zagościł i tutaj. Jest więc czarna podsufitka dookoła szklanego, otwieranego dachu.
Na szczęście zużycie paliwa jest naprawdę niskie, a to główny powód, dla którego kupuje się samochody z takimi silnikami. 5.5 litra w mieście i trójka z przodu przy wyniku spalania z trasy to rezultaty do osiągnięcia bez większego wysiłku.

oprac. : Mikołaj Adamczuk / Motoryzacyjnie Pod Prąd
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)