Ford Grand C-Max godny polecenia
2015-09-08 10:35
Przeczytaj także: Ford B-Max 1,6 TDCi
Po przejechaniu prawie 1500 km mogę jednak stwierdzić, że Ford Grand C-Max to dobry kompan podróży. Nieźle się prowadzi, jak na Forda przystało, a do tego układ zawieszenia jest typowo europejski. Zapewnia to dostatni kompromis pomiędzy prowadzeniem i komfortem jazdy. Co ważne nowego C-Maxa nie trapi problem, znany z innych minivanów, przechyłów nadwozia podczas zakrętów. Na tor jazdy mocnie nie wpływają również boczne podmuchy wiatru, więc tak naprawdę Grand C-Maxem nie jeździ się dużo gorzej niż Focusem. A wiecie co mówią o jeździe tym kompaktem…
fot. mat. prasowe
Ford Grand C-Max - z tyłu
Lifting dotknął też tył auta i zmodyfikował reflektory.
Jako, że rodzinne auta powinny być także tanie w eksploatacji Ford zadbał o ekonomikę posiadania i używania C-Maxa. Jako, że pod maską znalazł się silnik wysokoprężny spalanie jest znośne. I to bardzo, ponieważ średnio było to 6,5 litra ON na 100 km. Zapewne te wartości mogłyby zostać jeszcze mocniej obniżone, ale mój styl jazdy odpowiada raczej przeciętnemu Polakowi niż fanowi ecodrivingu. W mieście liczba ta rosła do 8 litrów.
fot. mat. prasowe
Ford Grand C-Max - z boku, fot.2
W najwyższej wersji wyposażenia Titanium oraz silnikiem turbo 150-konnym to koszt prawie 100 tys. złotych.
Skoro mowa o kosztach, czas przejść do cennika Forda Grand C-Maxa. Kwota rozpoczynająca zestawienie to 69 tysięcy złotych. W najwyższej wersji wyposażenia Titanium oraz silnikiem turbo 150-konnym to koszt prawie 100 tys. złotych. Testowany egzemplarz przekroczył tę kwotę, ponieważ oprócz udogodnień komfortu (choćby elektryczna podsufitka okna dachowego) samochód posiadał wiele systemów bezpieczeństwa z aktywnym tempomatem i awaryjnym hamowaniem (do 50 km/h) na czele.
fot. mat. prasowe
Ford Grand C-Max - przód
Wraz z dynamicznie wyglądającymi reflektorami (posiadają LED) auto wygląda atrakcyjnie, zwłaszcza jak na segment MPV.
Zatem Ford Grand C-Max to auto godne polecenia i faktycznie rozświetlające obraz minivanów. Może nie jest aż tak wyrazisty jak francuski Citroen C4 Picasso, ale na pewno wniesie trochę radości do lekko przemęczonej, ale na pewno kochającej się rodzinki. Ponadto przyszli właściciele nowego Forda kompletnie nie mają się czego wstydzić.

1 2
oprac. : Konrad Stopa / Motoryzacyjnie Pod Prąd
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)