Dacia Sandero 0.9 TCe Celebration niezła jakościowo i w dobrej cenie
2015-09-03 12:09
Przeczytaj także: Bezawaryjna Dacia Sandero
Wrażenia z jazdy
Spore wrażenie zrobiło na mnie zawieszenie II generacji Sandero. Auto jest typowym, budżetowym „jeździdłem” na polskie drogi. I w naszych, jeszcze czasem siermiężnych warunkach drogowych spisuje się perfekcyjnie. 15-calowe opony i po francusku miękko zestrojone zawieszenie, zapewniają niebywały dla tej klasy aut komfort. Do tego niemal perfekcyjne pokonywanie podłużnych i poprzecznych nierówności. Nawet głębokie „ubytki w warstwie ścieralnej” Dacia pokonuje bez dobijania nie informując kierowcy i pasażerów, że równo nie jest… Miękkie zawieszenie to czasem problem dla kierowcy. Miękkie auta niezbyt precyzyjnie się prowadzą. W mojej opinii, system stabilizacji toru jazdy w Sandero radzi sobie z tym problemem bez trudu.
A teraz coś na NIE. Fajny i dynamiczny silnik traci wiele przez skrzynię biegów, która jest fatalna. Działa ciężko i mało precyzyjnie. Każdego biegu trzeba szukać. Do tego długie przełożenia nie pozwalają korzystać z potencjału, „uturbionej” jednostki. Dynamiczna jazda kończy się na 5 biegu. Choć auto powinno dojechać do 170 km/h, zrobi to tylko na 4 przełożeniu. Na „piątce” zabraknie i to przynajmniej 15 kilometrów. Szkoda, bo gdyby skrzynia odpowiednio wsparła świetną, nowoczesną jednostkę, auto byłoby pewnie jeszcze oszczędniejsze, nie wspominając o dynamice.
fot. mat. prasowe
Dacia Sandero 0.9 TCe Celebration z przodu
Podstawowy model Dacii Sandero to wydatek niespełna 30 tysięcy złotych.
Okiem przedsiębiorcy
Podstawowy model Dacii Sandero to wydatek niespełna 30 tysięcy złotych. Oczywiście, wyposażenie takiego modelu będzie wyjątkowo ubogie. Można by rzec, że… wcale go nie będzie. Testowany egzemplarz nie jest już tak tani. Nowoczesny silnik i bogata wersja podniosły cenę do jak najbardziej akceptowalnych 45 tys. złotych. zł. Porównując tę ofertę do konkurencji można powiedzieć, że… to mega okazja!
Oczywiście na Dacię Sandero II można wziąć kredyt obejmujący ubezpieczenie pojazdu. Okres kredytowania może trwać nawet 8 lat (spłaty w równych ratach przy stałej stopie procentowej). W ofercie rumuńsko-francuskiej marki jest również leasing – od 24 do 60 miesięcy, wpłata własna od 0%, raty równe lub malejące, możliwość wykupu od 1% do 35% wartości pojazdu.
Podsumowanie
„Cudów nie ma. Jeżeli auto kosztuje niewiele ponad 40 tysięcy złotych, to nie może być dobre”. Taka opinia o Dacii funkcjonuje od lat w Lechistanie. Polak woli za 40 tys. kupić strucla z niemieckiego komisu, niż nowe auto z salonu Dacii. Dlaczego? No cóż, to już nasze narodowe kompleksy. Rumuni nie mogą zrobić lepszego auta, jak my. Ale… robią. Za porównywalną cenę nie kupimy porównywalnego auta z polskich fabryk Fiata, Volkswagena czy Opla. I dlatego wolimy przechodzone starocie. Polak, to zazwyczaj vir incomparabilis! Szkoda tylko, że ta nieporównywalność bywa spowodowana brakiem logiki.
Przeczytaj także:
Dacia Jogger 1.0 TCe SL Extreme niczego nie udaje

1 2
oprac. : Artur Balwisz / NaMasce.pl
Przeczytaj także
Skomentuj artykuł Opcja dostępna dla zalogowanych użytkowników - ZALOGUJ SIĘ / ZAREJESTRUJ SIĘ
Komentarze (0)